Jedna z najstarszych plaż dla naturystów w Polsce. Jej początki datuje się na rok 1960. Nago opalano się po obu stronach osady. Później już tylko na plaży wschodniej. Nie ma jakichkolwiek tabliczek czy informacji o początku (końcu) plaży. Do Chałup można dojechać samochodem, autobusem lub pociągiem z Gdyni. Należy wyjść z Chałup na plażę północną (dowolnym wejściem, a jest ich sporo) i udajemy się na wschód brzegiem morza.
Na dojście do początku plaży należy poświęcić 30-40 minut, natomiast na znalezienie się w centralnej części plaży naturystycznej musimy dysponować 40-50 minutami. Jednocześnie należy dodać, że opisywana plaża znajduje się w jednakowej odległości od Kuźnicy. Położenie plaży pomiędzy dwoma miejscowościami sprawia, że dla osób nie zorientowanych jest ona raczej niedostępna (trzeba wiedzieć czego się chce aby tam dotrzeć). Plaża naturystyczna rozciąga się przez jakieś dobre 3-4 kilometry. W tym miejscu półwysep jest dość wąski, nie ma więc żadnych zabudowań i – co ważne dla zmotoryzowanych – żadnych parkingów. Od Chałup do Kuźnicy znajduje się zaledwie jedna mała płatna zatoczka, na której można zaparkować. Przejeżdżamy przez wieś jadąc od strony lądu i szukamy miejsca do parkowania. Najwygodniej jest dotrzeć samochodem. Nie zostawiajcie samochodu poza miejscami wyznaczonymi, najprawdopodobniej zostanie odholowany przez służby „dbające” o środowisko Półwyspu. Samochód można zostawić na parkingach w Chałupach lub 5 km za Chałupami, jadąc w stronę Helu, po prawej stronie na niewielkim parkingu. Dlatego sugeruje wyjazd rano, aby dojechać na miejsce około 9.00 najwyżej 10.00 – później może być problem z miejscem do parkowania. Jeżeli zostawicie samochód w Chałupach, to po przejściu torów kolejowych należy iść, najlepiej plażą, w kierunku Helu.
Bardzo łatwo zorientujecie się, jak dotrzecie na miejsce. Zostawiając auto na parkingu oddalonym od Chałup w stronę Kuźnicy, po przejściu przez tory i lasem, który mile oddziela plażę od drogi i czasem jest schronieniem dla podglądaczy, udajemy się na lewo od wejścia na plaże. Zresztą od razu widać, gdzie mamy szukać „swoich”. Także PKS (nie mówiąc już o pociągach) nie ma swoich przystanków. Tak więc jadąc na nagi wypoczynek trzeba być przygotowanym do pieszych wędrówek za słońcem. Niewątpliwą zaletą plaży jest jej bardzo piękne położenie. Nie dość, że wspomniana odległość od ośrodków życia już sama w sobie sortuje typ przechodniów, to na dodatek na wydmie rośnie na całej długości (nie tylko w Chałupach, ale na całym półwyspie) piękny lasek sosnowy. Lasek służy wszelakim potrzebom – jest płotem grubości 20 metrów, który sprawia, że jadąc drogą wydaje się, że przejeżdżamy przez niezamieszkałą głuszę; jest też parawanem dla prywatnych spotkań niektórych naturystów; jednocześnie maskuje podglądaczy; w końcu lasek służy jako przybytek, gdzie „Król piechotą chodzi”.Chałupy to plaża naprawdę urocza. Piasek jest drobny, woda czysta, dno bardzo łagodnie wchodzi w dół, co 200 metrów od brzegu w głąb morza są powbijane falochrony z drewnianych pali. W środku sierpnia plaża nie była zatłoczona – wręcz przeciwnie – pomiędzy grajdołami zwykle było co najmniej 15-20 metrów, nikt nikomu nie chodzi po głowie, za to niektórzy naturyści w jak najbardziej nieskrępowany sposób cieszyli się tym spokojem i swobodą.
autor: Natasza