Myślimy o gorącej plaży

Zima nie odpuszcza, ale my już myślimy gdzie spędzić nadchodzące, gorące miesiące! Jeszcze troszkę i będziemy mogli wylegiwać się na plaży, w upalnym, palącym słońcu, wsłuchując się w szum Bałtyku. Które plaże w tym roku przeżyją prawdziwe oblężenie turystów? Gdzie będzie można spokojnie odpocząć? Jak z czystością wody w morzu?

Wszystkie informacje znajdziecie na tym bloku, wraz z rozpoczęciem sezonu, ba, nawet kilka tygodni wcześniej.

Wyspa Sobieszewska

Wyspa Sobieszewska jest dzielnicą Gdańska, znajduje się 15 km od centrum miasta. Na wyspie leży kilka małych miejscowości. Najbardziej zagospodarowaną jest Sobieszewo.Warto jednak spędzić swój urlop w Świbnie. To bardzo spokojna miejscowość, plaże nie są zatłoczone, nawet podczas największych upałów. Rozciąga się z niej widok na Stocznię w Gdańsku. Na plaży naniesione jest niestety wiele patyków, gałęzi. Brak także jakiegokolwiek zaplecza gastronomicznego.

Bardziej przygotowane na turystów jest Sobieszewo. W centrum znajdziemy kilka smażalni ryb, godnych polecenia. Plaża w Sobieszewie jest strzeżona, piasek czysty, znajdziemy również coś do zjedzenia przy samej plaży. Wiąże się to oczywiście z większą liczbą plażowiczów.

Wyspa Sobieszewska umiejscowiona jest na dawnym Szlaku Bursztynowym i nadal można tam znaleźć bursztyny. Szczególnie po silnych sztormach warto pokopać w piasku.

Przez całą wyspę co 40 minut kursują autobusy w kierunku Gdańska. Dojazd zajmuje od 45 minut do ponad godziny, w zależności od natężenia ruchu przy wjeździe do Gdańska i w samym centrum.

Darłowo – plaża w darłówku

Darłówko jako kurort nadmorski może poszczycić się piękną plażą, a w zasadzie plażami – ponieważ wybrzeże podzielone jest na dwie części za sprawą rzeki Wieprzy, która uchodząc do morza przecina 20-kilomterowy pas plaży. Darłówko Wschodnie posiada plażę miejscami oddzieloną od morza kamieniami.

Plaża przylegająca do Darłowa znana jest ze swego mikroklimatu charakteryzującego się dużą wilgotnością i zawartością jodu.

Na tej plaży udostępnione jest boisko do gry w piłkę siatkową i dmuchane zjeżdżalnie. Zachodnia plaża jest piaszczysta, dużo większa i nic nie odgradza jej od morza. Turyści mogą skorzystać tutaj z bogatych ofert wypożyczalni sprzętu wodnego i wodnych atrakcji typu: przejażdżka na dmuchanym bananie.

Przyznam się że plaża wschodnia jest jedną z moich ulubionych plaż nad polskim morzem. Czysto i przyjemnie. Plaża zachodnia wydaje się być nieco brudniejszą, do tego te drewniane falochrony. Wspaniała plaża wschodnia w cudownym miejscu na mapie polskiego wybrzeża.

Darłówko jest dzielone na Wschodnie i Zachodnie. Czasem są one postrzegane jako odrębne dzielnice (co jest również prawidłowym podziałem). Darłówko Wschodnie z Darłówkiem Zachodnim łączy zbudowany w latach 80. XX wieku most rozsuwany, który obecnie jest zamknięty dla ruchu kołowego.

http://www.darlowko.pl
http://pl.wikipedia.org

Unieście, nudyści niedaleko Mielna

Miejscowi nazywają ją „plażą za kanałem„. Jest to jedna z najstarszych polskich plaż. Plaża przy jeziorze Jamno po prawej stronie od kanału. Dojechać na nią można autobusem MZK, kursującym w sezonie między Mielnem a Łazami. Wystarczy wysiąść koło mostu nad kanałem i wtedy do plaży jest około 100 metrów. Na nagą plażę można też dostać się z głównego wejścia na plażę w Mielnie.

Kierujemy się 3 km na wschód i dochodzimy do kanału, który znajduje się na samym końcu Mielna. Od kanału zaczyna się naga plaża. Głębokość kanału wynosi ok. 20 cm, więc można śmiało przez niego przejść bez obawy o zmoczenie głowy…

Rewa

Rewa to mała wioska ok. 10 km na północ od Gdyni. Dojechać tam można z Gdyni autobusem miejskim nr 146, lub oczywiście własnym środkiem transportu. Niestety miejsce to jest bardzo popularne na plażowanie, ale tekstylne - dużo plażowiczów to mieszkańcy Gdyni. Plaża dla naturystów znajduje się po prawej stronie (w kierunku miejscowości Mechelinek), ok. 5 min drogi (200 m). Niestety jest to plaża bardzo opustoszała, praktycznie zanikła tu forma nagiego wypoczynku. Być może miejsce to stanie się bardziej popularne wśród naturystów, gdyż jest bardzo spokojne i pięknie położone (Cypel Rewski).

Piaski, Nowa Karczma, Plaża nudystów

Mała wioska rybacka położona 12 km na wschód od Krynicy Morskiej (administracyjnie do niej należy razem z Przebrnem). Jest to ostatnia miejscowość na Mierzei Wiślanej, tuż przed rosyjską granicą. Idealne miejsce do odpoczynku dla pragnących spokoju, ale baza turystyczna jest bardzo skromna. Plaża jest podobna do plaży w Rowach: szeroka, piaszczysta ale miejscami występują ławice kamieni i ostrego żwiru. Strzeżona plaża tekstylna znajduje się w pobliżu małego portu rybackiego, który raczej należy omijać dużym łukiem (mnóstwo gnijących rybich odpadków i stada żerujących mew). W stronę granicy rosyjskiej rozciąga się bardzo ładna plaża, ale naturyści są tu stosunkowo rzadko spotykani (sporadycznie pojedyncze grupki blisko granicy), być może z powodu częstych spacerów tekstylnych w tą stronę. Co dziwniejsze, topless jest tu jeszcze rzadszym zjawiskiem.

Plaża naturystyczna znajduje się ok. 2 km na zachód od plaży strzeżonej. Mieszkającym we wschodniej części Piasków polecamy drogę przez las, równoległą do wydm. Dojście na miejsce ułatwiają drogowskazy. W miejscu gdzie las się przerzedza i na drodze rosną krzaki dzikich róż, należy skręcić w stronę morza. Po wyjściu na wydmę widać po lewej stronie wysoki, suchy konar – to początek nagiej plaży. Zmotoryzowani mogą skorzystać ze strzeżonego parkingu leśnego. Znajduje się on ok. 2 km od Piasków (pierwszy parking). Jadący od strony Krynicy Morskiej tuż przy wyjeździe z miasta zobaczą tablicę z informacją plaża nudystów 10 km – wystarczy pilnować wskazań licznika. Z parkingu prowadzą dwie drogi: jedna na plażę tekstylną, druga na nagą. Drogę wskaże obsługa parkingu, w jego głębi jest zresztą tablica z napisem: F.K.K Plaża nudystów. Po około 10 minutach spaceru przez las jesteśmy na miejscu.

autor zdjęcia http://www.panoramio.com/photo/15944109

Polak Niemiec dwa golasy

Francuska telewizja, brytyjska prasa i chiński portal – wszyscy mówią o Świnoujściu. Chodzi o niewielką niemiecką plażę dla nudystów, która leży między Świnoujściem a niemieckim Ahlbeckiem.
Przez kilkanaście lat nikt jej nie odwiedzał prócz niemieckich naturystów. Nie trafiali na nią Polacy chcący wybrać się do Ahlbecku, którzy korzystali z przejścia granicznego w głębi lądu. Wszystko zmieniło się po wejściu do strefy Schengen. Zniknęły granice, także ta na plaży. A plaża nudystów stała się częścią szlaku spacerowego między kurortami.
Tak było przez kilka miesięcy, gdy pod koniec czerwca w sprawie plaży głos zabrał radny PiS Edward Zając. Poprosił prezydenta o interwencję – miał sygnały od oburzonych widokiem gołych Niemców mieszkańców Świnoujścia. A jego zdaniem rozbieranie to dewiacja.
Ale prezydent plaży nie usunął. Bo nie może. – To plaża po stronie niemieckiej – mówi Robert Karelus, rzecznik Urzędu Miasta w Świnoujściu, który podkreśla, że nawet gdyby mógł, to i tak by tego nie zrobił. – Co w tym złego? Są poważniejsze sprawy – mówi krótko rzecznik.
I tak Świnoujście zaczęło być sławne. Najpierw sprawą zajęły się lokalne, potem krajowe media. Długo nie trzeba było czekać. W mieście zjawili się dziennikarze niemieccy, ale do tematu podeszli poważniej, stając w obronie swobody i wolności swoich rodaków. I tak sprawa odpoczywających na łonie natury naturystów Niemców stała się sprawą światową.
– Informacja ukazała się w niemieckim „Bildzie”, mam już zapisaną wizytę telewizji France 24 – mówi Karelus.
Nad sprawą golizny zastanawiali się już mieszkańcy brytyjskich wysp, czytający poważny dziennik „The Guardian”.
Tytuł: „Grin and bare it, German naturists tell Poles”, co oznacza „Uśmiechnij się i rozbieraj, niemieccy naturyści mówią Polakom”. Kontekstu artykułów nietrudno się domyślić – swobodni i liberalni Niemcy kontra zacofani Polacy. Z „Guardiana” Świnoujście powędrowało aż do największego z chińskich portali chinadaily.com.cn.
Władze miasta nie kryją irytacji zamieszaniem. – To dla nas antypromocja. Świnoujście chlubi się błękitną flagą, międzynarodowym znakiem jakości. Chce spełniać światowe standardy, upodabniamy się do plaż, jakie są nad Morzem Śródziemnym, gdzie wydzielone są plaże dla nudystów, gdzie opalanie topless jest normalne. Zachodnie media sugerują, że Polacy to naród pruderyjny i zacofany – denerwuje się Karelus.
Radny Zając podobno zmienił już zdanie. Ale nie chciał rozmawiać z „Rz” o interpelacji: – Już zapomniałem o niej – rzucił tylko w słuchawkę.A plażowicze? Wczoraj w słoneczne popołudnie jak zwykle plażą spacerowały dziesiątki plażowiczów. A dalej pod wydmami jak zwykle rozłożyli się niemieccy naturyści, w większości pozasłaniani parawanami. Nikt nikomu nie przeszkadzał.
– Żaden problem. Fajnie tylko, gdyby byli też młodsi – śmieją się Maja i Karol, którzy na wakacje do Świnoujścia przyjechali z Bydgoszczy.
Co więcej, do nagich Niemców dołączyli Polacy. Także nadzy. – Od dawna jeżdżę nad morzem, a tutaj jest przyjemnie – mówi Kazimierz z Zabrza, pan już po pięćdziesiątce.
Będzie jednak widoczny efekt międzynarodowego zamieszania. Prezydent Świnoujścia umówił się z burmistrzem Ahblecku, że plaża nudystów zostanie oznakowana w obu językach.

Rzeczpospolita

Łeba, plaża wschodnia

Plaża wschodnia – prawa część (stojąc twarzą do morza) jest większa, łagodniejsza, ruchliwsza. Plaża tutaj jest oblegana przez wczasowiczów. Idąc w kierunku wschodnim, jakieś 2-3 km od plaży tekstylnej spotykamy grupki naturystów, nie mających jednak zbyt wiele swobody… plaża zachodnia – po lewej stronie kanału biegnie ul. Turystyczna, prowadząca wprost na plażę. Do nagiej plaży idzie się na lewo, w kierunku zachodnim ok. 1,5-2 km.

Łeba jest miejscowością bardzo modną i jest tu niesamowicie tłoczno. Rąbka – mała miejscowość ok. 2 km od Łeby w kierunku zachodnim, ostatnia przed rozległym (zajmującym ok. 30 km wybrzeża) Słowińskim Parkiem Narodowym. Z osady tej idziemy ok. 700 m pięknym lasem do plaży, i dalej na zachód brzegiem morza. Po ok. 1,5 km rozpoczyna się urocza plaża naturystyczna. Naturyści nie lubiący tłoku mogą odejść 6-9 km na zachód, albo i nawet kilkanaście km i niemal samotnie zażywać słońca.

autor: natasza

Klasyk – Chałupy

Jedna z najstarszych plaż dla naturystów w Polsce. Jej początki datuje się na rok 1960. Nago opalano się po obu stronach osady. Później już tylko na plaży wschodniej. Nie ma jakichkolwiek tabliczek czy informacji o początku (końcu) plaży. Do Chałup można dojechać samochodem, autobusem lub pociągiem z Gdyni. Należy wyjść z Chałup na plażę północną (dowolnym wejściem, a jest ich sporo) i udajemy się na wschód brzegiem morza.

Na dojście do początku plaży należy poświęcić 30-40 minut, natomiast na znalezienie się w centralnej części plaży naturystycznej musimy dysponować 40-50 minutami. Jednocześnie należy dodać, że opisywana plaża znajduje się w jednakowej odległości od Kuźnicy. Położenie plaży pomiędzy dwoma miejscowościami sprawia, że dla osób nie zorientowanych jest ona raczej niedostępna (trzeba wiedzieć czego się chce aby tam dotrzeć). Plaża naturystyczna rozciąga się przez jakieś dobre 3-4 kilometry. W tym miejscu półwysep jest dość wąski, nie ma więc żadnych zabudowań i – co ważne dla zmotoryzowanych – żadnych parkingów. Od Chałup do Kuźnicy znajduje się zaledwie jedna mała płatna zatoczka, na której można zaparkować. Przejeżdżamy przez wieś jadąc od strony lądu i szukamy miejsca do parkowania. Najwygodniej jest dotrzeć samochodem. Nie zostawiajcie samochodu poza miejscami wyznaczonymi, najprawdopodobniej zostanie odholowany przez służby „dbające” o środowisko Półwyspu. Samochód można zostawić na parkingach w Chałupach lub 5 km za Chałupami, jadąc w stronę Helu, po prawej stronie na niewielkim parkingu. Dlatego sugeruje wyjazd rano, aby dojechać na miejsce około 9.00 najwyżej 10.00 – później może być problem z miejscem do parkowania. Jeżeli zostawicie samochód w Chałupach, to po przejściu torów kolejowych należy iść, najlepiej plażą, w kierunku Helu.

Bardzo łatwo zorientujecie się, jak dotrzecie na miejsce. Zostawiając auto na parkingu oddalonym od Chałup w stronę Kuźnicy, po przejściu przez tory i lasem, który mile oddziela plażę od drogi i czasem jest schronieniem dla podglądaczy, udajemy się na lewo od wejścia na plaże. Zresztą od razu widać, gdzie mamy szukać „swoich”. Także PKS (nie mówiąc już o pociągach) nie ma swoich przystanków. Tak więc jadąc na nagi wypoczynek trzeba być przygotowanym do pieszych wędrówek za słońcem. Niewątpliwą zaletą plaży jest jej bardzo piękne położenie. Nie dość, że wspomniana odległość od ośrodków życia już sama w sobie sortuje typ przechodniów, to na dodatek na wydmie rośnie na całej długości (nie tylko w Chałupach, ale na całym półwyspie) piękny lasek sosnowy. Lasek służy wszelakim potrzebom – jest płotem grubości 20 metrów, który sprawia, że jadąc drogą wydaje się, że przejeżdżamy przez niezamieszkałą głuszę; jest też parawanem dla prywatnych spotkań niektórych naturystów; jednocześnie maskuje podglądaczy; w końcu lasek służy jako przybytek, gdzie „Król piechotą chodzi”.Chałupy to plaża naprawdę urocza. Piasek jest drobny, woda czysta, dno bardzo łagodnie wchodzi w dół, co 200 metrów od brzegu w głąb morza są powbijane falochrony z drewnianych pali. W środku sierpnia plaża nie była zatłoczona – wręcz przeciwnie – pomiędzy grajdołami zwykle było co najmniej 15-20 metrów, nikt nikomu nie chodzi po głowie, za to niektórzy naturyści w jak najbardziej nieskrępowany sposób cieszyli się tym spokojem i swobodą.

autor: Natasza